- O, Cliff! Witaj stary. Co u Ciebie?
- W porządku.
Usiedli do stołu, gdzie siedziała reszta - Junior, Nick i Marty. Wszyscy powitali ciepło Cliff'a. Cieszyli się z jego dołączenia do Megadeth. Dave postawił na stole kilka butelek różnych alkoholi, trzy paczki papierosów i marihuanę. Mustaine usiadł obok Burtona, zaczęli rozmawiać.
- Mam nadzieję, że się nie denerwujesz tym wszystkim... Chłopcy Cię przyjęli, zaakceptowali. Wiesz, teraz będzie inne życie... Wódka, narkotyki i ruchanie... - opowiedział z rozmarzeniem. Cliff zaśmiał się.
- Nie zapominaj o muzyce.
Dave uśmiechnął się i przytaknął.
- Gdzie są dziwki?
- A mam je zamówić? - Dave automatycznie podniósł się ze swojego miejsca. Cliff przytaknął.
- Nie zrobiłeś tego wcześniej?
- Burdel jest kilka ulic dalej, spoko. Przyjdą zaraz.
Wstał od stołu i poszedł zadzwonić. Cliff otworzył butelkę whiskey. Pierwsze łyki wypił haustem. Po chwili, wrócił uśmiechnięty Dave.
- Za kilka minut będą.
- Świetnie.
Dave zaczął pić wódkę i palić szlugi.
- Dlaczego odszedłeś z Metalliki? - dopytywał rudy.
- Zaczęli mnie denerwować...
Dave już nic nie mówił. Nagle, Mustaine usłyszał rozmowy za drzwiami frontowymi i pukanie.
- Przyszły...
Wstał zadowolony i poszedł otworzyć. Do pokoju weszło siedem prostytutek. Wszystkie młode, ładne i zadbane. Usiadły przy stole. Zaczęły się rozmowy i śmiechy. Dave wrócił do Cliff'a.
- Teraz będzie inaczej. Jesteś w Megaśmierci. - poklepał go po ramieniu. - Tutaj jest inaczej, lepiej dla takich jak my. A tak swoją drogą... Masz laskę?
- Hm, nie... Ale podoba mi się Stephanie.
Dave przyjrzał się Cliff'owi.
- Seymour?
Basista przytaknął.
- Pogadam z nią kiedyś i Was umówię.
Twarz Butona się rozpromieniła. Jego uwagę przykuła jedna dziewczyna. Miała długie kręcone włosy i niebieskie wyraziste oczy. Cliff wskazał kiwnięciem w jej stronę.
- Kto to?
Dave spojrzał na prostytutkę.
- Courtney... Miła dziewczyna, ale z problemami. Ojciec i brat ją zmuszają do pracy w burdelu. Z tego co wiem to całkiem niezła w łóżku. Gadałem z nią parę razy, ale jeszcze nie używałem...
Nagle, dziewczyna spojrzała w stronę chłopaków. Uśmiechnęła się nieśmiało do Cliff'a.
- Podoba Ci się?
- Bardzo ładna. - ocenił Cliff.
- To zagadaj do niej...
Rudy wypił do końca butelkę wódki i położył ją pod stołem.
- Nie, nie.
Dave wstał od stołu i zwrócił się do basisty twarzą.
- To ja zagadam w Twoim imieniu, stary...
Podszedł do Court i usiadł obok. Zaczął coś mówić. Dziewczyna przytakiwała i się uśmiechała w stronę Cliff'a. Potem, Mustaine wrócił do przyjaciela.
- I jak? - podpytywał. - Co jej powiedziałeś?
- Krótko o Tobie. Ruchanko masz jak w banku. Zapomnisz o Steph.
Cliff się uśmiechnął i zaczął jej przyglądać.
- Powiedz mi coś jeszcze o niej...
- Powiem Ci co wiem... Więc tak, ma na imię Courtney, ma bodajże dwadzieścia lat. Jak wspomniałem wcześniej jest dziwką, bo jej ojciec i brat zmuszają ją. Z tego co wiem to jej matka uciekła jak była dzieckiem. Hmm. Jak do niej podszedłem to widziałem siniaki na ramieniu. Podobno stary ją bije. Przesrane ma ta mała.
Spojrzeli na nią. Ciągle bacznie obserwowała Cliff'a z uśmiechem.
***
Impreza trwała w najlepsze. Wszyscy rozmawiali o nowym albumie i o koncertach. Pili dosyć sporo alkoholu. Całe pomieszczenia było pełne dymu. Niektórzy lekko się krztusili. Nick otworzył okna, żeby wywietrzyć. Niektórym już szumiało w głowach. Cliff zapomniał na jakiś czas o Court i podszedł do rudej, średniego wzrostu dziewczyny.
- Hej. - dotknął jej ramienia, a ona odwróciła się. Miała zielone przenikliwe spojrzenie, pełne usta, bladą skórę i obfity biust. Rzuciła mu się na szyję. - Jak masz na imię?
- Eliza. - oznajmiła z uśmiechem. - Ty jesteś Cliff, co nie? Znam bardzo dobrze Twoich kolegów z byłego zespo...
- Taaa, chodźmy już. - pociągnął ją za rękę w stronę sypialni Dave'a. Zamknął za nimi drzwi i popchnął Elizę na łóżko. Ściągnął jej bluzkę, a następnie zsunął z niej obcisłe dżinsy. Dziewczyna wsunęła dłonie pod jego koszulkę i jednym ruchem zdjęła ją z niego. Kiedy byli już w samej bieliźnie, zaczęli się pieścić i całować. Basista całował i przygryzał szyję dziewczyny, a ona ciężko oddychała. Zaczął całować jej dekolt, później brzuch, a następnie zsunął z niej majtki. Wszedł w nią zdecydowanym ruchem, a ona cicho jęknęła. Eliza wplotła palce w jego włosy i całowała jego szyję. Coraz szybciej i pewniej poruszał biodrami, a kiedy w końcu obydwoje poczuli niesamowitą rozkosz, Eliza krzyknęła i wygięła się w łuk. Cliff mocno ją przytulił i wtulił twarz w jej dekolt. Kiedy uspokoili oddech, basista odsunął się od niej i wciągnął na siebie spodnie. Wyciągnął z kieszeni banknot i mały plastikowy woreczek z białym proszkiem. Usypał trochę na stół i uformował jedną kreskę. Wciągnął ją szybkim ruchem i odchylił głowę do tyłu. Eliza przytuliła go od tyłu, odgarnęła jego włosy i zaczęła całować jego kark. Cliff zamknął oczy.
Myśl o ślicznej szatynce o pięknych niebieskich oczach znowu go dopadła.
Zostawiam komentarz - Mmefist. XD
OdpowiedzUsuńEpickie. :')))
Super ;)
OdpowiedzUsuńKiedy następny ? :)
świetnie, chcę więcej ! :) mam nadzieję, że wkrótce następny :33
OdpowiedzUsuń